Po długiej nieobecności pora ruszyć z kopyta. Suplementacja witaminy D, coraz dłuższe dni i częstszy widok słońca dały mi zastrzyk energii do działań. Mam nadzieję, że ten sezon będzie dla mnie łaskawy, owocny i rowerowy. Pojawiło się w mojej głowie sporo nowości. Co konkretnie się w niej dzieje? Otóż… przyszedł czas na przygotowanie mnie i mojego roweru na sezon 2024.

Nowy adres

Po długich namysłach zdecydowałem się wykupić nową domenę. Dlaczego właśnie pompujrower? Historia jest krótka i prosta. Podczas jednego z szkoleń z IT kolega rzucił hasło „pompuj rower„. Jak to na IT przystało zaczęliśmy dowcipkować i dorzucać coś od siebie. Ostatecznie przyjęła się fraza „pompuj rower dla szatana„. Hasło na tyle się przyjęło, że w głowie wykluł mi się pomysł na bloga o tematyce rowerowej, a nazwa ta idealnie by pasowała. Tak więc, witajcie na pompujrower.pl!

Nowy sezon

Poprzedni rok niewiele wniósł do mojego rowerowego życia. Kilka wypadów „wkoło pola kukurydzy” z synem, dziurawa opona, irytująco piszczące hamulce i inne problemy techniczne spowodowało że częściej sięgałem po hulajnogę niż rower. Brak czasu a potem brak chęci do napraw. Pod koniec sezonu, czyli późną jesienią postanowiłem się wyrwać na chwilę w okoliczne łąki i lasy i rower zapadł w sen zimowy, a ja na kanapie.

To było całkowicie bez sensu! Tak być nie może! Trzeba coś z tym zrobić! Tylko… co? Naprawiać i usprawniać obecną maszynę? A może spróbować „gravelowej” przygody i kupić nowy rower? Ciężka sprawa, trudne myśli i decyzje… Kupię nowy – super, ale co z moim Giantem? I tak trzeba go będzie zrobić… Gdzie trzymać tyle rowerów w bloku? I oto decyzja zapadła!

Nowe plany

Muszę zająć się Giantem! Szybki rzut oka na jego stan i… ehhh, zaniedbałem go trochę. Błoto po ostatnim wypadzie ładnie się przykleiło, hamulce piszczą jeszcze bardziej, przerzutki do regulacji bo linka tylnej do wymiany (rozstrzępiła się pod śrubą mocującą). No i coś „strzela” w przednim kole, łańcuch do wymiany, kaseta również… Reasumując – tragedia!

Ale nie można się poddawać. Przegląd internetów, dyskusje na fejsie skutkowały zamówieniem nowych części. Kasa wydana, więc jest trochę więcej motywacji. Co jest do zrobienia? Poddałem się w nierównej walce i na pierwszy ogień idzie wymiana układu hamulcowego na Shimano Deore BR-M6100 (ponoć żyleta – zobaczymy). Dalej, nowa kaseta Shimano Acera CS-HG41 (przełożenia te same), nowy łańcuch (KMC X8 Silver – mam nadzieję, że 114 ogniw wystarczy), linka do przerzutki (Jagwire) a także mycie roweru, przegląd piast… W sumie to przeglądanie i czyszczenie wszystkiego co będę w stanie samodzielnie zrobić. No trochę się tego nazbierało 🙂 Plan jest. Teraz trzeba go jedynie wykonać. Krok po kroku, element po elemencie i zanim zrobi się na prawdę cieplutko i słonecznie zarówno ja jak i mój rower będzie gotowy na nowy sezon 2024.

Nowe postanowienia

To nie koniec bajki. Pisze to publicznie, aby każdy, kto to przeczyta, poznał moje postanowienia i mógł mnie z nich rozliczyć! Od dwóch lat obiecywałem sobie zrobić trasę wzdłuż Wisły – w tym roku chcę to w końcu zrobić. Dalej – chcę poznać okoliczne lasy, ścieżki, łąki, parki, stawy (niestety bunkrów nie ma, ale… wiecie :-)). Chcę pokazać i zarazić pasją rowerową swoje dzieciaki. Zabrać je na różne wycieczki. Dzieci są już starsze, mają lepsze i większe rowery więc po cichu liczę, że będą chciały ruszyć ze mną w trasy (zawsze można obrać kierunek poszukiwania dobrej lodziarni). Jest marzec – chyba idealny moment, aby rozpocząć przygotowania.

Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko systematycznie tu opisać. W sumie po to też powstał ten blog.

Pompuj rower! i do zobaczenia na trasie!

Kategorie: Blog

1 komentarz

Zakres prac i plan przygotowania roweru na nowy sezon · 19 września, 2025 o 08:25

[…] już wcześniej pisałem (dla zainteresowanych link do wpisu) jest sporo pracy przy Giancie. Zakres prac i plan przygotowania roweru na nowy sezon został […]

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *