Licznik rowerowy czy nawigacja GPS? – SIGMA ROX 2.0
Od zawsze lubiłem jeździć na rowerze i monitorować takie parametry jak prędkość, dystans i czas jazdy. Przy zakupie mojego ostatniego roweru (Giant Talon) szukałem odpowiedniego urządzenia, które pozwoli mi na wygodny pomiar tych danych. Czasy się zmieniły, sprzęt również – a dylemat „co wybrać” pozostał. Rozważałem zarówno liczniki przewodowe, jak i bezprzewodowe. Bezprzewodowe modele często mają problemy z zakłóceniami i opóźnieniami w odczycie, a także nieestetyczne czujniki montowane przy kole i widelcu. Z kolei liczniki przewodowe wymagają prowadzenia kabla i są mniej mobilne – trudniejsze do przeniesienia między rowerami. Wybór padł na licznik rowerowy Sigma ROX 2.0 – nowoczesne urządzenie z GPS, które łączy funkcje klasycznego licznika i uproszczonej nawigacji.
Dlaczego wybrałem Licznik SIGMA ROX 2.0?
W trakcie konsultacji ze sprzedawcą internetowym usłyszałem propozycję: nawigacja rowerowa SIGMA ROX 2.0. Nie jest to klasyczna nawigacja GPS jak w telefonie, ale urządzenie, które spełniało wszystkie moje potrzeby:
- możliwość połączenia z aplikacją Komoot.
- podstawowe dane jazdy (prędkość, dystans, czas),
- automatyczne podświetlenie,
- ładowanie przez USB-C,
- brak konieczności montowania czujników,
Pierwsze wrażenia z użytkowania
Licznik prezentuje się bardzo dobrze – biało-czarna obudowa i duży, czytelny ekran. Wybrałem wersję z uchwytem Over Clamp montowanym do mostka. Montaż był prosty – w zestawie znajdują się gumki dopasowujące uchwyt do kierownicy. Urządzenie korzysta z wbudowanego GPS, więc nie trzeba instalować czujników na kole.
SIGMA ROX 2.0 może łączyć się z aplikacją Komoot i e-bike’ami (tego nie testowałem). Jak na swoją cenę, licznik oferuje naprawdę sporo.
Zalety?
Licznik jest duży, przejrzysty i czytelny. Dzięki podświetleniu również w nocy. Obsługa dosyć intuicyjna ale mimo tego warto poklikać trochę na sucho. Wskazania wydają się prawidłowe. Testowałem razem z nawigacją Google w telefonie i dane się pokrywały. Czas jazdy oraz dystans jak najbardziej prawidłowo. Licznik (jak już się połączy) potrafi narysować ślad na mapie. Bardzo fajna opcja, dzięki której można pojechać daną trasą dokładnie tą samą drogą. Dane dotyczące przejechanych tras dostępne są po zalogowaniu na koncie Sigma i w aplikacji w telefonie. W temacie GPSa i jego połączenia mam pierwsze „ale”. Teoria mówi, że licznik ma szybko nawiązywać połączenie. Niestety potrafiłem przejechać 3 km i jeszcze licznik nie załapał sygnału. Nie mam pojęcia od czego to zależy. Jak już się uda połączyć to jest całkiem ok.
Podsumowując – dzięki ROX 2.0 otrzymujemy:
- duży, czytelny ekran,
- automatyczne podświetlenie,
- intuicyjna obsługa,
- brak czujników – dane z GPS,
- możliwość śledzenia trasy i eksportu danych do aplikacji.
Wady…
Komoot – dodatkowa aplikacja służąca do nawigacji. Niestety totalnie nie mam pojęcia jak to działa a właściwie dlaczego nie działa. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po prostu nie potrafię tego ze sobą połączyć albo coś robię nie tak. Według zapewnień producenta i broszury informacyjnej, licznik ten można wykorzystać jako nawigację. Co prawda nie taką nawigację, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni tzn. czytelnej mapki i zaznaczonej na niej drogi, którą pokonujemy. W tym przypadku sprawa jest mocno uproszczona. Planujemy trasę, informujemy licznik, że nią jedziemy. Licznik ma nam pokazać kierunek jaki mamy obrać. Jest czytelna strzałka informująca o tym. Niestety jeszcze nie udało mi się tego wszystkiego spiąć w całość.
Największe problemy Sigma ROX 2.0:
- czasem długo łapie sygnał GPS – zdarzyło się, że po 3 km nadal nie było połączenia,
- integracja z Komoot nie jest intuicyjna – nie udało mi się jeszcze w pełni jej skonfigurować,
- uproszczona forma nawigacji – bez mapy, tylko ze strzałką kierunkową.
Słowem uzupełnienia
Musze dopisać ten akapit, ponieważ należy się kilka słów wyjaśnień. Udało się w końcu skonfigurować i połączyć Komoot z licznikiem. Jak wspominałem wcześniej, aplikacja pokazuje kierunek jazdy zaplanowanej wcześniej trasy. Informuje w miarę na bieżąco jeśli zjedziemy z trasy i chce, abyś powrócić na wyznaczoną drogę. Więcej o jeździe z licznikiem przeczytasz w artykule: Moje doświadczenia z licznikiem Sigma ROX 2.0.
Cena i zadowolenie
W cenie niecałych 300 zł (no trudno… żona jest przekonana że było taniej ;-)) otrzymujemy świetnie wyglądający licznik z dużym potencjałem. Na moim etapie rozwoju kolarskiego być może brakuje mi czujnika kadencji czy dokładniejszego czujnika prędkości. Te funkcje posiada wyższy model licznika (Rox 4.0). Czujniki już trzeba dokupić osobno. Do wersji 2.0 nie można nic więcej podłączyć. Jeśli uda mi się w końcu zestawić połączenie z mapą Komoot będę mega zadowolony. Nie żałuję wyboru. Czy polecam? Jeszcze nie wiem…
2 komentarze
Giant TALON [2015] - Pompujrower · 10 czerwca, 2025 o 07:26
[…] Gianta dokupiłem trochę akcesoriów w postaci licznika Sigma Rox 2.0, lampki przedniej Eyen Course 500, torby pod siodło Topeak Aero Wedge Pack czy bidon Camelback […]
Licznik rowerowy Sigma Rox 2.0 po 2 latach użytkowania · 23 czerwca, 2025 o 12:16
[…] rowerowy Sigma Rox 2.0 używam już od około dwóch lat. Można więc powiedzieć, że mam z nim spore doświadczenie i […]