Krótka historia
Kellys Salamander to właściwie mój drugi poważny rower. Pierwszy (również Kellys) został skradziony i już nigdy nie odnaleziony… Maszynę tą kupiłem jako jedyny pojazd do przemieszczania się po mieście. To były czasy, w których na rowerze jeździłem dosłownie wszędzie. Wycieczki rowerowe, wypady do sklepu czy załatwianie jakichkolwiek spraw, praktycznie wszędzie dojeżdżałem rowerem. Mam sentyment do tego roweru. Być może dzięki temu mam go do dziś.
Jego stan techniczny w obecnej formie pozostawia wiele do życzenia. Rower bardzo długo stał zapomniany. Spowodowane to było głownie przesiadką na motocykl, który sprawiał mi jeszcze więcej frajdy i dawał sporą dawkę adrenaliny. Ze względu na wspominany wcześniej sentyment trudno mi powiedzieć czy się go kiedyś pozbędę. W głowie mam zakusy aby go odnowić i zrobić być może rower bardziej na szosę niż w teren.
Specyfikacja fabryczna:
Tu wstawię specyfikację jak tylko odnajdę odpowiednie parametry i potwierdzę rocznik roweru.
Jest szansa że to ten Kellys Salamander 2005
Modyfikacje
Rower praktycznie jest fabryczny. Podczas jego użytkowania nie miałem ani wiedzy ani pieniędzy na modyfikacje. A może po prostu mi pasował taki jak wyjechał z fabryki? Tradycyjnie do roweru zamontowałem licznik, oświetlenie, błotniki i bagażnik. Dokupiłem również sakwy. Dzięki takiej rozbudowie mogłem spakować jakiś kocyk i jedzenie i pojechać na cały dzień na łono natury. Były takie dni, gdzie spakowałem jednorazowego grilla. To były piękne czasy.
Co dalej…
Co dalej z tym rowerem? Jeszcze nie podjąłem decyzji. Na razie stoi w garażu przykryty kocykiem i czeka. Czeka być może na lepsze czasy. Na pewno chcę mu przeprowadzić gruntowny remont. Zasługuje na to. A może przekażę go kiedyś mojemu synowi?
0 komentarzy